| |
| Forum Forum e-beagle.pl Strona Główna » Adopcje » Gdy Adoptujesz psa...przeczytaj koniecznie... |
|
Strona 1 z 1 |
|
| Autor |
Wiadomość |
| Myxa86 |
Wysłany: Pon 01 Mar 2010 10:41 |
|
|
Moderator
Dołączył: 31 Mar 2009
Posty: 2419
Skąd: Sosnowiec
|
Gdy adoptujesz psa
Początki
Skoro podejmujesz decyzję, by przygarnąć psa ze schroniska, najprawdopodobniej jesteś osobą o dobrym, wrażliwym sercu i masz szczerą chęć pomocy psu, którego los boleśnie doświadczył. To postawa bardzo piękna i godna szacunku. Każdy pies potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i przynależności, więc jeśli otoczysz go miłością – odpłaci Ci tym samym. Warto jednak pamiętać, że pies inaczej komunikuje się z otoczeniem niż człowiek, więc zanim pies znajdzie się w Twoim domu przeczytaj proszę tych kilka zdań i przygotuj się na jego przyjęcie.
Często niewiele wiemy o przeszłości psa. Niekiedy docierają do opiekunów zajmujących się psem w schronisku strzępy informacji, że dany pies był np. maltretowany, albo że jego właściciel go porzucił. Warto poświęcić chwilę na rozmowę z opiekunami, żeby dowiedzieć się, jaką pies ma przeszłość i z jakiego powodu trafił do schroniska. Podobnie warto zapytać o wiek, stan zdrowia, miejsce znalezienia (miasto czy wieś), długość pobytu w schronisku, reakcje na obecność ludzi.
Żeby wyobrazić sobie co przeżywa pies zabrany przez Ciebie ze schroniska wyobraź sobie, że porywają Cię kosmici. Wyglądają jak ludzie, ale mają zieloną skórę i duże oczy. Zabierają Cię do statku kosmicznego i unieruchamiają na obco wyglądającej platformie. Statek rusza. Jesteś przerażony. Nie wiesz dokąd lecicie i co się będzie działo dalej. Możesz zacząć panikować, nawet wymiotować ze strachu...
Nagle statek ląduje i otaczają Ciebie inni kosmici, którzy na powitanie wkładają Ci palce do uszu. Głaszczą też po brzuchu i podnoszą za ręce do góry. Czy czułbyś się dobrze w takiej sytuacji?
A co to ma wspólnego z psem?
Bardzo wiele. Zbierasz psa do samochodu, lub do pociągu, autobusu, tramwaju... To dla niego zupełnie nowe miejsce, z nowym człowiekiem, którego jeszcze nie zna i nie ma do niego zaufania. Stres jaki pies przeżywa jest ogromny. Może zwymiotować, może się trząść ze strachu, możesz zobaczyć, że sierść wypada mu całymi garściami a na skórze pojawia się łupież. Przez pierwsze dni może mieć biegunkę. Dlatego najlepiej jeśli nie będziesz powiększać tego stresu swoją nadgorliwością. Tulenie psa, uspokajanie go, głaskanie może mu wcale nie pomagać w tym momencie. Najlepiej, jeśli po przybyciu do domu pozwolisz psu odpocząć przez kilka dni. Zaaranżuj dla niego jakąś „norkę” - coś w rodzaju azylu, gdzie jest cicho i bezpiecznie. Może to być miejsce pod stołem, kojec, klatka przykryta kocem. Nie zmuszaj go do wejścia, niech sam sobie znajdzie miejsce, które jest dla niego optymalne. Nie wołaj psa, nie zapraszaj znajomych, żeby zobaczyli jakie to cudowne stworzenie masz w domu, nie zachęcaj dzieci, żeby się pobawiły z pieskiem. Nie przywołuj psa. Daj mu spokój i wodę do picia. Początkowo pies może odmawiać jedzenia, bo poziom stresu jest dla niego zbyt wysoki. Nie martw się tym i poczekaj. Jak sie uspokoi, to sam poprosi o jedzenie.
Postaraj się nie zmieniać gwałtownie diety psa.
Duży stres i gwałtowna zmiana diety mogą obniżyć odporność na choroby. Pies może się łatwo przeziębić. Jeśli musisz psa wykąpać – nie używaj szamponu dla ludzi. Najlepiej jednak, gdybyś mógł poczekać z kąpielą przynajmniej 2 – 3 dni, aż pies się trochę oswoi z nowym miejscem.
Nowo przybyły do domu pies może reagować gwałtownym szczekaniem i niepokojem na wszystkie dźwięki, które są dla niego nowe: ruch na klatce schodowej, bicie zegara, odgłosy ulicy. Pierwsza noc może być dla Ciebie trudna, bo za bardzo się nie wyśpisz. Ale niebawem pies przyzwyczai się do nowych dźwięków i zapachów i uspokoi się na tyle, że zacznie sam nawiązywać kontakt z otoczeniem.
Staraj się wykorzystać każdy moment, gdy pies z własnej inicjatywy podchodzi do Ciebie. Nagradzaj go karmiąc z ręki i spokojnie chwaląc. Na początku dobrze jest „spalić miskę”, pożywienie podawać psu z ręki, w zamian za podejście do Ciebie, a potem za podejście gdy psa zawołasz. Nie musisz podawać psu jedzenia w jednej porcji, jeśli chcesz – możesz go karmić podając po jednej granulce lub po jednej garści. Taki sposób karmienia przekonuje psa, że opłaca się do Ciebie podejść, a poza tym daje mu czytelną informację, że od Ciebie może spodziewać się tylko dobrych rzeczy i że to, co dostaje ma związek z jego zachowaniem. W ten sposób stajesz się dla psa źródłem najważniejszych dobrodziejstw – bezpieczeństwa i pożywienia.
Może się zdarzyć, że w pierwszych dniach pies będzie bał się wychodzić na dwór, albo że z powodu stresu załatwi się w domu. Nie denerwuj się i nie krzycz na psa. On nie zrobił tego „złośliwie”. A może nigdy wcześniej nie mieszkał w domu i nie wie gdzie ma się załatwiać?
Spacery
Zanim spacery z twoim psem staną się przyjemnością włóż trochę wysiłku, by poinformować psa, jak mają one wyglądać. Przede wszystkim na początku miej psa zawsze pod kontrolą. Staraj się wybrać na spacer w miejsce bezpieczne, z dala od ruchliwej ulicy, niekoniecznie do najbliższego parku gdzie mnóstwo psów, dzieci i innych osób będzie zainteresowane poznaniem Twojego nowego przyjaciela. Do obroży (zwykłej, gładkiej obroży!) przyczep długą linkę, która swobodnie może wlec się po ziemi za psem. Gdyby pies postanowił gdzieś odbiec od Ciebie – zawsze możesz zareagować stając nogą na lince. W ten sposób masz psa stale pod kontrolą co zapewnia wam bezpieczeństwo. W kieszeni miej przygotowane smakołyki. Może to być coś ekstra super pysznego (pierś z kurczaka, żołądki kurze, ciasteczka wątróbkowe...). Gdy przywołasz psa, a on podejdzie – natychmiast chwalisz go i dajesz smakołyk. Powtarzaj to jak najczęściej, żeby uwarunkować przywołanie i imię psa. Jeśli pies ma tendencję do ciągnięcia na smyczy - kup dla niego halter (obrożę udową) odpowiedniego rozmiaru i zacznij jej używać. NIGDY nie stosuj kolczatki, łańcuszka zaciskowego czy innych podobnych narzędzi, które sprawiają psu ból i są świadectwem Twojej nieudolności w szkoleniu. Jeśli już musisz kogoś ukarać – to siebie. Jeśli pies robi coś nie tak, jak tego oczekujesz, to znaczy, że nie dowiedział się od Ciebie co i jak powinien robić. Nie jest to jego wina, lecz Twoja. Przemyśl jeszcze raz Twoje postępowanie i spróbuj w inny sposób uzyskać od psa to, czego od niego chcesz.
Rytuały
Pies jest zwierzęciem uwielbiającym zachowania rytualne. Jeśli od początku wie, że na kanapę w salonie się nie wchodzi, że smycz wisi w przedpokoju, że po powrocie do domu wyciera się łapki – to będzie bardzo szczęśliwym psem pod Twoim dachem. Poproś wszystkich domowników, żeby postępowali z psem według stałych zasad, które sobie ustalicie. Jeśli nie chcesz, żeby pies np. żebrał przy stole – nie pozwalaj mu ćwiczyć się w takim zachowaniu. Pierwsze dwa tygodnie psa w nowym domu to okres adaptacji, w którym warto ustalić zasady. Potem, gdy pies poczuje się pewniej w nowym domu, mogą pojawić się zachowania, które będą reminiscencjami dawnego życia, a które niekoniecznie będą się Tobie podobać. Jeśli zbudujesz mocną więź z psem – większość tych niepożądanych zachowań uda się zastąpić innymi.
Zostawanie samemu..
Wiele psów schroniskowych nie lubi samotności. Źle znosi oddzielenie od właściciela i wykazuje albo tendencję do niszczenia różnych rzeczy, co jest przejawem frustracji, albo też wyje godzinami, co doprowadza sąsiadów do furii. Dlatego dobrze by było, gdyby pies podczas nieobecności właściciela miał swoje bezpieczne miejsce, w którym może spokojnie przebywać.
Najlepszym wyjściem jest nauczenie psa wchodzenia do klatki, która kojarzy się mu z norką i w której nie ma zbyt wielkiej możliwości ruchu. W klatce można tylko leżeć i odpoczywać. Wiele psów przystosowanych do klatki wybiera ją jako idealne miejsce, gdy w domu dzieje się coś nieoczekiwanego, pojawiają się goście lub gdy zabieramy psa w obce dla niego miejsce. Klatkę można spakować i wziąć ze sobą. Pies będzie się czuł doskonale mogąc leżeć w miejscu, które zna, które jest jego azylem.
Dobry przewodnik
W dobie Internetu nie jest trudno trafić na grupy dyskusyjne czy informacje, które pomogą Ci w dobrym ułożeniu relacji z Twoim psem. Szczególnie warte polecenia są strony internetowe i grupy, gdzie ludzie dzielą się doświadczeniami na temat pozytywnego szkolenia psów, klikera, metod wzmocnienia pozytywnego, psich sportów... Nawet, jeśli mieszkasz na końcu świata – nie musisz wszystkich problemów rozwiązywać sam. Być może ktoś już poradził sobie z podobnym problemem i może poradzić Ci kontakt z dobrym specjalistą, lub zasugerować jakieś rozwiązania, które Ci pomogą. W wyborze metod postępowania ze swoim psem kieruj się własnym sercem i intuicją wspartą doświadczeniem i badaniami naukowymi na temat zachowania psa i jego rozwoju. Im więcej będziesz wiedział – tym lepszym będziesz przewodnikiem swojego psa i tym lepiej będzie układało się Wasze wspólne życie.
Opracowanie: szkoleniowiec Jacek Gałuszka
Tekst zaczerpnięty ze strony www.wesolalapka.pl |
_________________ 793-610-996 gg 4058628
galeria Tequili
blog Tequili
 |
|
| Powrót do góry |
|
| Myxa86 |
Wysłany: Pon 01 Mar 2010 10:46 |
|
|
Moderator
Dołączył: 31 Mar 2009
Posty: 2419
Skąd: Sosnowiec
|
To śliczny wiersz, który powinien przeczytać każdy,kto decyduje sie na wzięcie pieska i kto juz go ma ...
Panie mój !
Moje życie trwa około 15 lat.
Każda rozłąka z Tobą zadaje mi ogromny ból.
Zastanów się zatem, zanim mnie sobie sprawisz.
Bądź cierpliwy i daj mi trochę czasu na zrozumienie tego,
czego ode mnie wymagasz i oczekujesz.
Obudź we mnie i utrwal zaufanie do Ciebie -
jest mi to potrzebne do życia.
Nigdy nie gniewaj się na mnie zbyt długo, nie zamykaj mnie za karę.
Ty masz swoją pracę, przyjaciół i przyjemności - ja mam tylko Ciebie.
Porozmawiaj ze mną czasami.
Nawet jeśli nie do końca rozumiem Twoje słowa,
rozumiem głos, który do mnie mówi.
Wiedz, że nigdy nie zapominam jak mnie traktowano.
Zanim mnie uderzysz, pomyśl, że moje szczęki z łatwością mogą
zmiażdżyć Twoją dłoń, a jednak tego nie robię.
Przypomnij sobie, że wielu moich kuzynów oddało życie w obronie
Swojego Pana i jego bliskich.
Kiedy zaczniesz mnie łajać za "nieposłuszeństwo", "lenistwo"
i "niesforność" podczas ciężkiej pracy, pomyśl,
że może ciąży mi nieodpowiednie pożywienie, zbyt długie
przebywanie na słońcu, pragnienie,
lub przemarznięcie w mojej nie ocieplonej kwaterze.
A może serce moje jest bardzo zmęczone. Ja też muszę odpocząć.
Otocz mnie czułą opieką, gdy zachoruję.
Mimo mojej bojaźni przed lekarzami weterynarii
potrafię docenić ich wysiłek w ratowaniu życia
a Ciebie jeszcze bardziej pokocham.
Pamiętaj o tym, że wszyscy się postarzejemy
i będą nam dokuczać podobne dolegliwości.
Dlatego bądź przy mnie w każdej trudnej chwili.
Nigdy nie mów: "Nie mogę na coś takiego patrzeć"
lub "Niech to się stanie podczas mojej nieobecności."
Kiedy jesteś przy mnie, wszystko staje się łatwiejsze…
Pamiętaj !!!!
Nie jest sztuką wyrzucić psa na ulicę.
Sztuką jest psa wychować - ułożyć.
Pies jest najwierniejszym przyjacielem człowieka.
Jeżeli zdecydowałeś się na jakiekolwiek Zwierzę domowe, traktuj je jak członka Rodziny !!! |
_________________ 793-610-996 gg 4058628
galeria Tequili
blog Tequili
 |
|
| Powrót do góry |
|
| Donvitow |
Wysłany: Pon 01 Mar 2010 14:34 |
|
|
|
Weteran
Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 1092
Skąd: Psarskie
|
Ze strony Schroniska W Gaju.
CO CZUJE PIES, KIEDY ZNAJDZIE SIĘ W SCHRONISKU? Przeczytaj tę historię...
Kiedy byłam mała, moje błazeństwa śmieszyły cię do łez. Nazywałeś mnie swoją dziewczynką. Zostałam twoim najlepszym przyjacielem pomimo wszystkich pogryzionych butów i zniszczonych przeze mnie poduszek. Kiedy byłam "niegrzeczna" groziłeś mi palcem i pytałeś: "jak tak możesz?", ale już za chwilę ustępowałeś. Przewracałam się na plecy, a ty drapałeś mnie po brzuszku. Trochę długo trwało zanim przyzwyczaiłam się do życia w mieszkaniu. Ty byłeś ciągle okropnie zajęty, ale pracowaliśmy nad tym wspólnie. Pamiętam, jak sypiałam w twoim łóżku z nosem wtulonym pod twoje ramię. Kiedy tak zwierzałeś mi się ze swoich najskrytszych myśli i pragnień wierzyłam, że moje życie nie może już być doskonalsze.Chodziliśmy na długie spacery i razem biegaliśmy po parku. Jedliśmy razem lody (ja dostawałam tylko wafelek, bo "lody nie są zdrowe dla psów", tak mówiłeś). W domu ucinałam sobie długie drzemki w promieniach słońca, czekając aż wrócisz z pracy. Wreszcie zacząłeś spędzać tam coraz więcej czasu i rozglądać się za ludzkim partnerem. Czekałam na ciebie cierpliwie, pocieszałam, kiedy spotkało cię rozczarowanie, kiedy miałeś złamane serce. Nigdy nie beształam cię za nieodpowiednie decyzje, i skakałam z radości kiedy wracałeś do domu zakochany. Ona, twoja żona, nie lubi psów. Mimo to powitałam ją w naszym domu, okazałam jej szacunek i posłuszeństwo. Ty byłeś szczęśliwy, więc ja też. Kiedy urodziły się wasze dzieci, tak jak ty byłam zafascynowana ich zapachem i różowością, i tak jak ty, chciałam się nimi opiekować. Tylko, że ona i ty martwiliście się żebym nie zrobiła im nic złego, więc spędzałam większość czasu wygnana do innego pomieszczenia. Zostałam "więźniem miłości", chociaż tak bardzo chciałam okazać im swoje uczucia. Kiedy trochę podrosły, zostałam ich przyjacielem. Wczepiały się w moje futro i podążały za mną niepewnym kroczkiem, zaglądały mi w uszy, wsadzały do oczu palce i całowały w czubek nosa. Uwielbiałam ich pieszczoty - twoje stały się przecież takie rzadkie. Gdyby było trzeba broniłabym twoich dzieci własnym życiem. Wślizgiwałam się im do łóżek i słuchałam szeptanych do mojego ucha sekretów i najskrytszych marzeń. Razem nasłuchiwaliśmy, czy nie wracasz z pracy. Kiedyś, dawno temu, kiedy ktoś pytał, czy masz psa, wyciągałeś z portfela moje zdjęcie i opowiadałeś im o mnie. Przez ostatnie lata odpowiadałeś tylko krótko "mam" i zmieniałeś temat. Z "twojego psa" stałam się "jakimś psem" i miałeś za złe każdą sumę, którą musiałeś na mnie wydać. Ostatnio dostałeś propozycję nowej pracy. Razem z rodziną przeprowadzisz się do innego miasta. Niestety, w nowym miejscu nie można trzymać zwierząt. Podjąłeś właściwą decyzję, twoja rodzina dużo na tym zyska. Kiedyś ja byłam twoją jedyną rodziną... Cieszyłam się jak zwykle na przejażdżkę samochodem, kiedy wyruszyliśmy w drogę do schroniska. Schronisko pachniało brakiem nadziei i strachem wszystkich psów i kotów. Wypełniłeś formularz i powiedziałeś "Na pewno znajdziecie jej dobry dom". Wzruszyli tylko ramionami i popatrzyli na ciebie ze smutkiem. Dobrze wiedzieli, co czeka psa w średnim wieku, nawet takiego z papierami. Siłą odgiąłeś zaciśnięte na mojej obroży palce swojego syna, który krzyczał "Tato, proszę nie pozwól im zabrać mojego psa!" Martwię się o niego. Dałeś mu właśnie piękną lekcję przyjaźni, lojalności, miłości, odpowiedzialności i szacunku dla życia... Unikając mojego wzroku poklepałeś mnie po głowie. Uprzejmie odmówiłeś zabrania obroży i smyczy. Musiałeś iść, miałeś umówione spotkanie. Kiedy wyszliście, usłyszałam jak dwie miłe panie rozmawiają ze sobą na mój temat. "Musiał wiedzieć, że wyjeżdża już dawno. Dlaczego nie znalazł psu innego domu?" powiedziała jedna, a druga dodała: "Jak mógł?" W schronisku dbają o nas na ile pozwala ich napięty program dnia. Karmią nas rzecz jasna, ale nie mam jakoś apetytu. Na początku za każdym razem kiedy ktoś przechodził koło mojego boksu podbiegałam mając nadzieję, że to ty, że zmieniłeś zdanie, że to wszystko był tylko zły sen, albo że przynajmniej to ktoś, komu by na mnie zależało, ktoś, kto by mnie uratował. Kiedy zdałam sobie sprawę, że nie mam co konkurować z roześmianymi szczeniakami, nieświadomymi własnego losu, zaszyłam się w kącie i czekałam. Słyszałam jej kroki, kiedy pod koniec dnia szła po mnie. Poprowadziła mnie między wybiegami do oddzielnego pomieszczenia. Panowała tam błoga cisza. Posadziła mnie na stole, podrapała za uszami i powiedziała, żebym się nie martwiła. Serce waliło mi w oczekiwaniu na to, co miało się zdarzyć. Czułam też ulgę: nadszedł koniec udręk dla więźnia miłości. Zaczęłam martwić się o tę kobietę - taką już mam naturę, tak samo bałam się o ciebie. Żeby ciężar, który dźwiga, nie przygniótł jej. Kobieta delikatnie założyła na mojej łapie opaskę. Łza poleciała jej po policzku. Chciałam pocieszyć tę kobietę tak jak pocieszałam ciebie lata temu i polizałam ją po twarzy. Pewnym ruchem wkłuła mi igłę do żyły i poczułam, jak zimna substancja rozchodzi się po moim ciele. Zasypiając spojrzałam w jej dobre oczy i szepnęłam cichutko: "Jak mogłeś?" Kobieta rozumiała psi język. "Tak mi przykro" powiedziała, a potem przytuliła mnie i pośpiesznie tłumaczyła, że pomoże mi znaleźć się w lepszym miejscu. Nikt tam o mnie nie zapomni, nie skrzywdzi ani nie porzuci, to miejsce pełne miłości i światła, inne niż na ziemi. Zbierając resztki energii leciutko poruszyłam ogonem, próbując wyjaśnić kobiecie, że to nie do niej były moje ostatnie słowa. To do ciebie, mój Ukochany Panie, mówiłam. Będę zawsze myśleć o tobie i czekać na ciebie po tamtej stronie. Życzę ci, żeby każdy był ci tak wierny jak ja. |
|
|
| Powrót do góry |
|
| lukredo |
Wysłany: Pią 07 Maj 2010 15:08 |
|
|
Weteran
Dołączył: 05 Kwi 2009
Posty: 2739
Skąd: Kamienna Góra /dolnosląskie /
|
|
| Powrót do góry |
|
| Mag_dalena |
Wysłany: Czw 10 Cze 2010 09:23 |
|
|
|
Szczeniak
Dołączył: 09 Cze 2010
Posty: 34
Skąd: Łódź
|
| A łza zakręciła mi się w oku |
|
|
| Powrót do góry |
|
| Tomo |
Wysłany: Czw 10 Cze 2010 09:32 |
|
|
Weteran
Dołączył: 20 Wrz 2006
Posty: 7636
Skąd: Poznań
|
| To co Don wstwił zawsze załączam do informacji przedadopcyjnych. |
_________________ Tomo - 514 187 773 , 663 599 892 |
|
| Powrót do góry |
|
| tom |
Wysłany: Czw 10 Cze 2010 10:27 |
|
|
Junior
Dołączył: 19 Kwi 2009
Posty: 235
Skąd: Gdynia
|
| Żeby to jeszcze czytali ci, którzy produkują pomimo tego, że ich psy idą do adopcji. Eh, rozmarzyłem się... |
_________________ OZNAKUJ SWOJEGO PSA |
|
| Powrót do góry |
|
| goszka |
Wysłany: Pią 11 Cze 2010 15:54 |
|
|
Junior
Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 122
Skąd: Słupsk
|
Czytają, czytają... przynajmniej niektórzy
Wielki szacuneczek dla WSZYSTKICH zaangażowanych w tworzenie tego portalu, a szczególnie dla ekipy adopcyjnej
My też czekamy na naszą łatkową bidulkę... i z jednej strony niecierpliwimy się, że jeszcze jej nie ma, ale z drugiej chcielibyśmy, żeby ludzie nie musieli się pozbywać swoich piesków...
Pozdrawiamy Gosia i Rafał  |
|
|
| Powrót do góry |
|
| Donvitow |
Wysłany: Pią 11 Cze 2010 16:26 |
|
|
|
Weteran
Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 1092
Skąd: Psarskie
|
Mam nadzieję że czytają. A mnie miło widzieć na tym forum Gonię z moim rękawem. Anię na spacerku z psiakiem. Czy "atrybuty" Marty z psiakiem.
Artykuł jest Pana Gałuszki ale foty nasze Gajowe  |
|
|
| Powrót do góry |
|
| bagera |
Wysłany: Pon 21 Cze 2010 10:51 |
|
|
Junior
Dołączył: 19 Cze 2010
Posty: 141
Skąd: Radzanów koło Mławy
|
Witam jestem tu nowa i czytam wszystkie posty lecz tego nie zostawię bez komentarza,Czytając go płakałam jak bóbr i teraz gdy piszę odpowiedź też tak jest. Ludzie są strasznymi potworami,nie dość ze krzywdzą siebie nawzajem to jeszcze ranią tak bezbronne i niewinne zwierzaki ,najgorzej traktowane są psy i koty jak widzę ile psiaków biega po wsi w której mieszkamy od 4 lat to krew mnie zalewa.Niby mają właścicieli ale ich nie interesuje gdzie jest w tej chwili psiak którym mieli się opiekować.13-06-2010 odeszła od nas nasza kochana sunia Bagera dzieci i my płakaliśmy cała noc więc to normalne ,ze następnego dnia zostały w domu .Kiedy moja 11 letnia cóka poszła do szkoły wychowawczyni zapytała ją o powód nieobecności,Oliwia nie kłamiąc powiedziała jaka była przyczyna ,więc inteligentna inaczej wychowawczyni wyśmiała ja przy calej klasie .Stwierdziła ,że taki powód to nie powód i parsknęła śmichem.Jeżeli takich mamy nauczycieli to tak bedziemy mieli wrażliwe dzieci.Przeraża mnie fakt o którym słyszałam od córki iż stare baby nie potrafiące upilnować swoich suczek czy kotek topią w rzece ich potomstwo bez żadnych wyrzutów sumienia i skrupułów  |
_________________ mój. tel 724510104
http://www.e-beagle.pl/forum/viewtopic.php?t=9223_galeria Cleo
http://cleoibagera.blog.onet.pl/ BLOG |
|
| Powrót do góry |
|
| lukredo |
Wysłany: Pon 21 Cze 2010 11:51 |
|
|
Weteran
Dołączył: 05 Kwi 2009
Posty: 2739
Skąd: Kamienna Góra /dolnosląskie /
|
|
| Powrót do góry |
|
| Tomo |
Wysłany: Sro 01 Wrz 2010 07:36 |
|
|
Weteran
Dołączył: 20 Wrz 2006
Posty: 7636
Skąd: Poznań
|
Chcę to dołaczyć do kompendium wiedzy które rozsyłam ludzią którzy chcą adoptować psy , myśle się przyda :
Za onet 1.09.2010
http://www.ulubiency.wp.pl/gid,12620958,img,12620969,kat,1012383,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=1
1. Brak przywiązania
Długa bezdomność albo przerzucanie z jednego domu do drugiego czasem powodują, że zwierzę lgnie do pierwszej osoby, która okaże mu trochę ciepła, a czasem – wręcz przeciwnie. Nauczone przykrym doświadczeniem czworonogi (zwłaszcza te porzucane kilkakrotnie) dystansują się od nowego opiekuna, nie angażując się uczuciowo. Potrzeba im czasu, uwagi oraz mnóstwa miłości. Cierpliwie budując zaufanie i więź, sprawimy, że nowy domownik otworzy się na nas i zostanie prawdziwym przyjacielem.
2. Nadmierne przywiązanie
Pochlebia i bywa przydatne, gdy zwierzak na smyczy nie oddala się od nas na krok, a w domu bezustannie adoruje, dopraszając się kontaktu. Jednak kiedy wychodzimy do pracy, a pupil ze stresu i bólu rozstania zjada nogę od stołu i poduszkę, tłucze wszystkie doniczki, po czym urządza sąsiadom czterogodzinny koncert – to już kłopot. By uniknąć takich atrakcji, od pierwszego dnia zacznijmy naukę, wymagając spokojnego zostawania (tj. ignorując rozpacz i nagradzając ciszę) najpierw na kilka sekund w drugim pokoju, potem w pokoju za zamkniętymi drzwiami, następnie wewnątrz mieszkania, gdy my wychodzimy na klatkę schodową. Krok po kroku, powoli wydłużając czas samotności, możemy nauczyć czworonoga, że to nic strasznego
3.Strach
Skrzywdzone zwierzę, nieraz bite, a czasem wręcz torturowane w poprzednim „domu”, często reaguje paniką na wszelkie próby porozumienia ze strony człowieka. Lekarstwem jest czas, cierpliwa łagodność, niewymuszone relacje z przewodnikiem (zwłaszcza nagradzanie każdej próby nawiązania kontaktu). Obowiązuje zasada: nic na siłę i nic szybko, bo tego uzasadnionego przecież lęku nie da się przełamać, można go co najwyżej oswoić i stopniowo wyciszyć.
4. Agresja
Najczęściej bywa lękowa (nabyta wskutek złych doświadczeń czy zbyt wczesnego oddzielenia od matki) bądź wyuczona (spowodowana szczuciem, umyślnym drażnieniem i/lub przemocą). Postępowanie z psem agresywnym zawsze musi być starannie zaplanowane i jeśli nie jesteśmy pewni słuszności wyboru metody, poradźmy się dobrego szkoleniowca. Generalnie zawsze chodzi o to, by po pierwsze uniemożliwić ataki – do czego potrzebna jest smycz, zwykle również kaganiec, a na pewno oczy dookoła głowy – a po drugie skojarzyć obiekt niechęci z przyjemnymi bodźcami, obficie nagradzając spokój. Ten proces odczulania może trwać bardzo długo, ale jest jedyną naprawdę efektywną metodą wyciszenia agresji.
5. Odmowa jedzenia
Nowy dom, a przede wszystkim nowy opiekun, to ogromny stres. Nieraz objawia się brakiem apetytu, którego nie wolno zignorować. Zanim już pierwszego dnia sięgniemy po pomoc weterynarza, spróbujmy zachęcić czworonoga do konsumpcji. Czasem wystarczy zaoferować coś wyjątkowo smacznego (jak surowa przemrożona wołowina, wątróbka, żółtko jaja) albo trafić w konkretny gust. Niektóre zwierzaki są tak mocno przyzwyczajone do jednego typu pokarmu, że nie tkną niczego innego. Postarajmy się znaleźć to ulubione danie i zapewnijmy spokój przy misce. Jeśli poprawa nie nastąpi w ciągu dwóch, najdalej trzech dni, trzeba zastosować środku farmakologicznie pobudzające apetyt
6. Żarłoczność
Okresy śmiertelnego głodu potrafią całkowicie zmienić podejście do jedzenia. Wychudzone czworonogi nieraz nie mogą odejść od pełnej miski, jedząc tak wiele, jak mogą pomieścić ich żołądki. A potem jeszcze więcej. To niebezpieczne dla zdrowia, powinniśmy zatem reglamentować pożywienie – wydzielać kilka niewielkich porcji dziennie, dopóki układ pokarmowy naszego ulubieńca nie przyzwyczai się do nowych warunków. Potem bywa różnie, bo część zwierzaków zaczyna przyjmować obfitość przysmaków za stan naturalny (te mogą mieć zawsze pełną miskę), inne zaś już zawsze starają się wchłonąć wszystkie jadalne produkty w zasięgu wzroku (trzeba pilnować ich posiłków
7. Nagły bunt
Przez pierwsze cztery do sześciu tygodni jest spełnieniem marzeń o najgrzeczniejszym ulubieńcu na świecie, a potem nagle zaczyna brykać. Dzieje się tak często, gdy od nowego domownika niczego nie wymagamy – nie stawiamy mu żadnych granic, pozwalamy na wszystko. Zwłaszcza pies postawiony w takiej sytuacji z potrzeby uporządkowania warunków, w jakich przebywa, zaczyna ustanawiać własne reguły. Aby do tego nie dopuścić, najlepiej od pierwszego dnia wprowadzić jasno określone zasady: to wolno, tego nie.
8 Brudzenie
Ten trywialny problem potrafi zniechęcić początkującego opiekuna, na szczęście stosunkowo łatwo go wyeliminować – pod warunkiem, że odpuścimy sobie taktykę krzyków i kar w reakcji na niespodzianki zostawione na dywani, bo to prędzej przyniesie odwrotne efekty. Pamiętajmy, że w warunkach schroniskowych futrzak zwykle nie miał innego wyjścia, niż załatwiać się w swoim boksie. Najczęściej nie trzeba więc robić nic specjalnego, wystarczy poczekać, aż pies przyzwyczai się do określonych prób spacerów, a kot pozna dom.
9. Ucieczki
Nieznajomość nowego otoczenia, a niekiedy również przyzwyczajenie powodują częste ucieczki. W pierwszej kolejności należy po prostu do nich nie dopuścić, trzymając czworonoga na smyczy, dopóki nie mamy pewności, że wróci do nas na wołanie, a następnie pokazać mu, że to my jesteśmy bardziej interesujący niż świat po drugiej stronie ulicy, lepiej więc zostać w nowym domu niż szukać szczęścia na własną łapę.
10. Zniszczenia w domu
Prawie zawsze wynikają ze stresu spowodowanego brakiem pewności siebie, tęsknotą za człowiekiem, nieumiejętnością bycia samemu. W pewnym stopniu pomogą gryzaki, na których zwierzak będzie mógł wyładować relaksującą potrzebę żucia. Najważniejszy jest jednak trening mający na celu częściowe usamodzielnienie psa, podbudowanie jego psychiki, a także nauczenie spokojnego czekania na powrót opiekuna. Możemy wykorzystać klatkę kennelową, o ile dowiemy się, jak z niej prawidłowo korzystać. |
Ostatnio zmieniony przez Tomo dnia Sro 01 Wrz 2010 11:56, w całości zmieniany 1 raz _________________ Tomo - 514 187 773 , 663 599 892 |
|
| Powrót do góry |
|
| lukredo |
Wysłany: Sro 01 Wrz 2010 09:04 |
|
|
Weteran
Dołączył: 05 Kwi 2009
Posty: 2739
Skąd: Kamienna Góra /dolnosląskie /
|
| Super Tomo,dołaczymy to tez do ankiety przedadopcyjnej ! |
_________________ Lucy
509 962 356
lukredo57@o2.pl
Teraz możesz sam ubezpieczyć samochód nie wychodząc z domu !
OC i NNW
www.rksm.pl/lukredo |
|
| Powrót do góry |
|
|
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Obecny czas to Pią 10 Wrz 2010 08:53
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|